wtorek, 8 lipca 2008
niedziela, 6 lipca 2008
z tygodnia już minionego
Kannst du mir nicht sagen, sagte sie, was der Grund deiner Unnahbarkeit ist? Warum, sagte sie, bist du, seit wir hierher gekommen sind, wie ein zugefrorener Teich? Warum sehe ich, wie deine Lippen sich öffnen, wie du etwas sagen, vielleicht sogar ausrufen willst, und dann höre ich nichts? Warum hast du bei unserer Ankunft deine Sachen nicht ausgepackt und lebst, sozusagen, immer nur aus dem Rucksack?
W. G. Sebald, Austerlitz, S. 307środa, 2 lipca 2008
czasem zadajesz sobie to pytanie i nie oczekujesz odpowiedzi:
dlaczego znowu pakuje się w coś, co mnie będzie bolało... [Truda zapytała i pobiegła za].
środa, 25 czerwca 2008
nieokreśloność
Dziwny ten czerwiec. Wszystko takie nieokreślone. I denerwuję się egzaminami. Zaangażowanie emocjonalne to chyba moje przekleństwo. Dostałam podziękowania, bo była Pani dla nas taka dobra. I to tak rozczula a później coś nie wychodzi i to Ty czujesz się/jesteś odpowiedzialny.
***
Sie neigen zur Zeit dazu, sehr launisch zu sein und reagieren sich ohne echten Grund an Ihrer Umwelt ab. Das macht Sie nicht grade beliebter.
***
Italo Calvino objaśniająć Leopardiego:
Ponieważ jednak ludzki umysł nie jest zdolny ogarnąć nieskończoności, a wręcz na samą myśl o niej cofa się przestraszony, nie pozostaje mu nic innego, jak zadowolić się nieokreślonością, odczuciami, które nakładając się na siebie, stwarzają wrażenie bezmiaru, złudne, lecz krzepiące.
***
Sie neigen zur Zeit dazu, sehr launisch zu sein und reagieren sich ohne echten Grund an Ihrer Umwelt ab. Das macht Sie nicht grade beliebter.
***
Italo Calvino objaśniająć Leopardiego:
Ponieważ jednak ludzki umysł nie jest zdolny ogarnąć nieskończoności, a wręcz na samą myśl o niej cofa się przestraszony, nie pozostaje mu nic innego, jak zadowolić się nieokreślonością, odczuciami, które nakładając się na siebie, stwarzają wrażenie bezmiaru, złudne, lecz krzepiące.
sobota, 21 czerwca 2008
midsommar
Szwedzki midsommar pod gruszą. Z posmakiem truskawek.
I chcę tu wszystim, którzy uczestniczyli, podziękować. Chcę po szwedzku, czyli jak? Tack så mycket? Korrekt?
PS Co z polędwiczkami? Ja już szprotki kupiłam. Totally sexy.
I chcę tu wszystim, którzy uczestniczyli, podziękować. Chcę po szwedzku, czyli jak? Tack så mycket? Korrekt?
PS Co z polędwiczkami? Ja już szprotki kupiłam. Totally sexy.
zing boom
it's. oh. so quiet
it'a oh. so still
you're all alone
and so peaceful until...
ungepflegte Schmetterlinge.
schlafen im Bauch.
huragan będzie.
it'a oh. so still
you're all alone
and so peaceful until...
ungepflegte Schmetterlinge.
schlafen im Bauch.
huragan będzie.
środa, 18 czerwca 2008
Eric Fischl, bo lubię

The bed. The chair. Waiting. 2000
www.ericfischl.com
A poza tym wiemy, gdzie można go zobaczyć teraz w Krakowie.
do bólu
Myślę sobie, a czemu by tak nie spróbować, próbuję i c u d o w n i e tak jest z tym próbowaniem. Ale kolekcjonerem przeżyć nie będę. Schematu sobie nie ułożę i nie wpiszę w niego wszystkich Was Szanowni.
moja matka nie jest boska (Bunkier Sztuki), byłam, widziałam i chciałam to zrozumieć. Ale moja mama najwidoczniej w całej swojej nieboskości właśnie boska jest. Społeczne tabu. Ok. Że ktoś mówi, to trudne i bolesne, być córką, ale i być matką, uważam za ważne. Interpretacje/adaptacje Utworu o matce i ojczyźnie Bożeny Keff przedstawione na wystawie jak najbardziej różnorodne. Też super. Ale czegoś mi brakuje. A może ja macierzyństwa nie rozumiem? Możliwe.
Krzyk dziecka z instalacji dźwiękowej Oli Buczkowskiej jednak bardzo długo już po wyjściu z wystawy brzmi w uszach. Ale zastanawia mnie sytuacja, kiedy to dziecko już nie woła. A ona nie może się z tym pogodzić. I to też istota macierzyństwa?
I tu pojawia się Do bólu Marcina Koszałki.
Emocje. Emocje. Emocje. Do bólu.
moja matka nie jest boska (Bunkier Sztuki), byłam, widziałam i chciałam to zrozumieć. Ale moja mama najwidoczniej w całej swojej nieboskości właśnie boska jest. Społeczne tabu. Ok. Że ktoś mówi, to trudne i bolesne, być córką, ale i być matką, uważam za ważne. Interpretacje/adaptacje Utworu o matce i ojczyźnie Bożeny Keff przedstawione na wystawie jak najbardziej różnorodne. Też super. Ale czegoś mi brakuje. A może ja macierzyństwa nie rozumiem? Możliwe.
Krzyk dziecka z instalacji dźwiękowej Oli Buczkowskiej jednak bardzo długo już po wyjściu z wystawy brzmi w uszach. Ale zastanawia mnie sytuacja, kiedy to dziecko już nie woła. A ona nie może się z tym pogodzić. I to też istota macierzyństwa?
I tu pojawia się Do bólu Marcina Koszałki.
Emocje. Emocje. Emocje. Do bólu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


